Korekta mandatów sejmowych

Choć kampania parlamentarna zacznie się tuż po zakończeniu rywalizacji o prezydenturę to już dziś warto wiedzieć, że w ośmiu okręgach sejmowych dokonana zostanie korekta podziału mandatów. Wniosek w tej sprawie trafił do Marszałka Sejmu, a skierowała go Państwowa Komisja Wyborcza. Skąd ta inicjatywa? Na każdy mandat sejmowy w Polsce przypada określona liczba mieszkańców. To tzw. norma przedstawicielska. Między wyborami mamy do czynienia z ruchem ludnościowym. Ma on swoje podłoże biologiczne (urodzenia, zgony) oraz społeczne (migracje). PKW w oparciu o dane statystyczne ma obowiązek przedstawienia Sejmowi ewentualnych korekt raz na cztery lata w roku poprzedzającym rok, w którym upływa kadencja parlamentu. Wniosek, w oparciu o wyliczenia z III kwartału pnzmiana2014 roku, PKW trafił na Wiejską tuż przed Świętami Bożego Narodzenia i musi zostać szybko rozstrzygnięty. Bowiem zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego nie można „majstrować” w kodeksie wyborczym na sześć miesięcy przed wyborami. Jeśli miałby one odbyć się w październiku to zmiany muszą przejść przez wszystkie etapy ścieżki legislacyjnej bardzo szybko. Pytanie czy przy „zapracowaniu” Sejm, Senat i Prezydent zdołają to zrobić. Z wniosku PKW do Marszałka Sikorskiego wynika, że zmniejszenie liczby mandatów dotyczy będzie okręgu łódzkiego z obecnych 10 do 9, sosnowieckiego z 9 do 8, kieleckiego z 16 do 15 oraz elbląskiego z 8 do 7. Przyrost mieć będzie miejsce w okręgu wrocławskim z 14 na 15 mandatów, podwarszawskim (Warszawa II) z 12 na 13, gdańskim z 12 na 13 i gdyńskim z 14 na 15. Dla okręgu elbląskiego oznaczać to będzie zrównanie się z najmniejszym okręgiem częstochowskim. Dla łódzkiego i sosnowieckiego przesunięcie do grupy okręgów małych (8-9 mandatowych). Powodów do zadowolenia nie będą mieć też mieszkańcy województwa świętokrzyskiego, gdzie ich okręg był do tej pory drugi po Warszawie. Po zmianach będą co prawda w grupie okręgów dużych, ale na równi z lubelskim, rzeszowskim i dwoma awansującymi – wrocławskim i gdyńskim. Do średnio-dużych przesuną się z kolei gdański i podwarszawski. Co to oznacza w praktyce? Za podstawę wyliczeń wzięliśmy najnowszy sondaż Estymatora dla Newsweeka, w którym PO ma 39 proc., koalicja PIS-SP-PR 32 proc., PSL 11 proc. a SLD 10 proc. W przełożeniu na mandaty oznacza to, że w okręgu elbląskim na odjętym mandacie straci Platforma Obywatelska. Podobnie będzie w okręgu łódzkim. Ubytek dla Prawa i Sprawiedliwości będzie mieć miejsce w okręgu sosnowieckim i kieleckim. Kto i gdzie zyska? Dochodzący mandat w okręgu gdyńskim przypadłby PO, podobnie jak po sąsiedzku w okręgu gdańskim. Zysk Platformy byłby też w okręgu podwarszawskim, a na osłodę PiS powiększyłby stan posiadania swojej reprezentacji w okręgu wrocławskim. Podsumowując na wymaganej ustawowo zmianie, przy obecnych notowaniach sondażowych zyskałaby przede wszystkim PO (3 mandaty), a tylko nieznacznie PiS (1 mandat).  

0 wpisy

Odpowiedz

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Prosimy o wpisanie ich poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *