PiS musi znaleźć sposób na centrum

PiS wygrał pierwszą turę wyborów przedterminowych wyborów na prezydenta w Elblągu. To świetna wiadomość dla partii Jarosława Kaczyńskiego czy jeszcze nic nie jest przesądzone?
– PiS osiągnął duży sukces w wyborach do rady miasta. Będzie mieć 40 proc. mandatów. Także 10-punktowa przewaga kandydata PiS nad PO w pierwszej turze wyborów prezydenckich to spore osiągnięcie. Jednak, by udowodnić zwiększenie wpływów na trudnym dla prawicy terenie, jakim jest leżący na Ziemiach Odzyskanych Elbląg, trzeba prezydencką rywalizację wygrać do końca. A to nie będzie łatwe.
– W wyborach do rady miasta SLD zdobył zaledwie 5 mandatów. A przecież Elbląg przez lata był miastem rządzonym przez lewicę…
– Wynik SLD wcale nie jest taki słaby. W wyborach sejmowych z 2011 r. lewicę w Elblągu zdominował Ruch Palikota. Teraz sytuacja się odwróciła i to SLD ma większą zdolność przyciągania lewicowych wyborców. Palikot z Kwaśniewskim, Siwcem i Kaliszem ponieśli w Elblągu klęskę.
– Jednak SLD stracił większość swojego starego elbląskiego elektoratu. W Rybniku i właśnie w Elblągu w jakiejś mierze przejął go nie tylko Ruch Palikota, ale też Platforma Obywatelska. Czy to możliwe – choć brzmi dziwnie – że wyborcy do PiS przywędrowali od SLD przez PO?
– Przesunięcia obserwujemy głównie na styku PO-SLD oraz SLD-Ruch Palikota. Do 2011 r. to Platforma zabierała wyborców SLD, obawiających się rządów PiS. Teraz sytuacja się odwróciła. Na korzyść partii Leszka Millera działa też słabość Palikota, któremu cześć wyborców także ucieka do SLD. Ale w mniejszej skali można też obserwować przesunięcia między SLD i PiS. To, co wydaje się panu dziwne, wcale do końca takie nie jest. Oprócz osi wartości, stosunku do przeszłości, który dzieli zasadniczo sympatyków SLD od PiS, jest też oś interesów, czy – inaczej mówiąc – zagadnień ze sfery społeczno-ekonomicznej. I tu w wielu sprawach SLD i PiS mówią bardzo podobnie. Proszę zwrócić uwagę choćby na głosowanie w głośnej sprawie podwyższenia wieku emerytalnego w Sejmie. Obie partie były przecież po jednej stronie barykady.
– Jak, według Pana, rozłoży się utracony przez PO elektorat? PiS chyba nie do końca ma pomysł na przejęcie prawicowego centrum, a za takie wiele osób uważa właśnie Platformę?
– Przed PiS stoi bardzo trudne zadanie przyciągnięcia umiarkowanych, centrowych wyborców, którzy daliby tej partii notowania w przedziale 35-40 proc. Na razie jednak nie widać pomysłu ani woli walki. A bez tego rozszerzenia szanse na sprawowanie władzy przez partię Jarosława Kaczyńskiego w przyszłej kadencji są mocno ograniczone. Być może w luce między PO a PiS wykształci się nowy twór z Wiplerem, Gowinem, Kukizem czy Kowalem. I to może być przyszły współkoalicjant PiS-u, któremu ta partia, mająca bardzo ograniczone zdolności zawierania porozumień rządowo-parlamentarnych, powinna mocno kibicować.
– W Elblągu frekwencja wyniosła 36,59 proc. To dużo czy mało? Czy ludzie są jeszcze zainteresowani polityką?
– Biorąc pod uwagę ogólne zmęczenie polityką, niechęcią do całej klasy politycznej, kupującej z subwencji cygara i garnitury, ten wynik aktywności elblążan nie jest najgorszy. Jestem pełen uznania dla mieszkańców tego miasta, którzy pomimo dywanowych nalotów warszawskich polityków, ich festiwalu obietnic bez pokrycia, wytrzymali to wszystko psychicznie i w sporej części wzięli udział w niedawnych wyborach.
– A jak zdały egzamin sondażownie, które przed wyborami przeprowadziły szereg badań preferencji wyborczych wśród mieszkańców Elbląga?
– Jeśli na dwa dni przed głosowaniem w Elblągu Janusz Palikot oznajmia, że jego kandydatka, w sondażu tajemniczej TNN, może liczyć na zwycięstwo w pierwszej turze i 26 proc. głosów, a w realnych wyborach otrzymuje ich pięć razy mniej, to najlepiej obrazuje to skalę patologii, którą oglądaliśmy w walce na sondaże Elblągu. Dodam tylko, że takich przykładów było znacznie więcej. Niestety, w sondażową kreację zaangażowali się także niektórzy politycy prawicowi. Pytanie, czy w ich przypadku miało to charakter jednorazowy? Czy będzie od tej pory służyło stałym próbom wyciągania ich partii ponad pięcioprocentowy próg wyborczy za pomocą publikowanych sondaży?

wywiad dla tygodnika „Nasza Polska” z 2 lipca 2013 r.

0 wpisy

Odpowiedz

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Prosimy o wpisanie ich poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *