Prezydenta Dudy otwarcie na chadeckie centrum?

Jednym z regionów, gdzie od dwudziestu pięciu lat ugrupowaniom i kandydatom prawicy szło w wyborach jak po grudzie był Śląsk Cieszyński. Zwłaszcza gmina Wisła, zamieszkała w zdecydowanej większości przez luteran. Czy w czekających nas pod koniec obecnej dekady wyborach nastąpi przełamanie tej negatywnej tendencji? 

W pierwszych wyborach prezydenckich ewangelicy na Śląsku Cieszyńskim obdarzyli ponadprzeciętnym zaufaniem Włodzimierza Cimoszewicza, Tadeusza Mazowieckiego i Stana Tymińskiego, a więc kandydatów nie utożsamianych z odwołującą się mocno do katolicyzmu prawicą. Stąd nie dziwi fakt, że w Wiśle i Goleszowie w drugiej turze zwyciężył kontrkandydat Lecha Wałęsy. W elekcji parlamentarnej z 1991 roku triumf odniosły ugrupowania centrowe (Unia Demokratyczna, Kongres Liberalno-Demokratyczny) lewicowe (Sojusz Lewicy Demokratycznej), bądź konfesyjno-ekumeniczne (dawna Unia Chrześcijańsko-Społeczna przemianowana na Ruch Chrześcijańsko-Społeczny). Choć ta ostatnia zebrała w skali całego kraju raptem 1 proc. w protstanckiej twierdzy – Wiśle – otrzymała wskazania co trzeciego głosującego.

Kurs na centrolewicę luteran ze Śląska Cieszyńskiego miał swoją kontynuację w 1993 i 1995 roku. Aleksander Kwaśniewski rywalizujący z walczącym o reelekcję Lechem Wałęsą wygrał w Wiśle już w pierwszej turze, a w drugiej dosłownie zmiażdżył swojego rywala. Konsekwencją tego głosowania było wyraźne przesunięcie sympatii wśród ewangelików w kierunku lewicy, co zaowocowało wielkim sukcesem SLD w Wiśle i Goleszowie w 1997 roku oraz ubiegającego się o powtórny wybór Kwaśniewskiego w 2000 roku. Rok później wyraźne zwycięstwo zapewniła sobie lewica, a od 2005 roku do łask powróciło liberalne centrum za sprawą sporego odsetka wskazań na Platformę Obywatelską. Małym wyjątkiem od zamiłowania do centrolewu luteran było zasiadanie w ramienia Solidarności, a potem AWS ewangelika Marcina Tyrny w Senacie w latach 1993-2001, reprezentującego okręg Bielsko-Biała. Nowy podział na scenie politycznej na PO i PiS przełożył się w sympatiach cieszyńskich protestantów na wskazania partii Donalda Tuska, zarówno w wyborach prezydenckich w 2005, 2010 i 2015 roku, jak i w parlamentarnych w 2005, 2007 i 2011 roku.

Pierwszym symptomem zmęczenia Platformą i poszukiwania przez ewangelików alternatywy, w tym bardzo ostrożnie tej z pod znaku konserwatywno-katolickiego Prawa i Sprawiedliwości, były wyniki niedawno zakończonych wyborów parlamentarnych w powiecie cieszyńskim. O ile w 2011 roku w luterańskim bastionie – Wiśle – na PO, SLD i Ruch Palikota padło łącznie 87 proc. głosów, o tyle ponad tydzień temu centrolew (Zjednoczona Lewica, Razem, PO, Nowoczesna) zgarnął łącznie 71 proc. PiS poprawił swój wynik o połowę, a łącznie ugrupowania prawicowe (PiS, KORWiN) zagospodarowały co piąty głos. W trzech innych gminach ze sporym odsetkiem luteran (Ustroń, Goleszów, Cieszyn) wygrana partii Ewy Kopacz z formacją Jarosława Kaczyńskiego była minimalna.

W polityce o sukcesie, bądź porażce często decyduje jedno, bądź ciąg zdarzeń. Wybranie odpowiedniego miejsca i czasu z przesłaniem, czy narracją może skutkować zapoczątkowaniem zmiany nastawienia, czy oceny. Prezydent Andrzej Duda wykonał na przestrzeni dwóch miesięcy dwa ważne dla niego i jego obozu politycznego ruchy. Po pierwsze w połowie sierpnia uczestniczył w dorocznym święcie Przemienienia Pańskiego w prawosławnym klasztorze św. Marty i Marii na św. Górze Grabarce, gdzie zwrócił się m.in tymi słowami do zgromadzonych tam pątników: Cieszę się ogromnie, że miałem tę możliwość – dzięki temu zaproszeniu – dzisiaj oddać tutaj cześć i skłonić głowę przed relikwiami, tak drogimi zarówno członkom Kościoła katolickiego, jak i prawosławnego. Symbolicznymi, bo przekazanymi przez Jana Pawła II, papieża Polaka, do Grecji – po to, aby te relikwie złączyły się z ciałem świętego. Aby stanowiły swoiste jedno, w rękach Kościoła prawosławnego”, dodając jednocześnie „Najwyższy przedstawiciel Państwa Polskiego powinien szanować te miejsca i tradycje, które są ważne dla Polski i jej obywateli. Święta Góra Grabarka to z pewnością takie ważne miejsce, miejsce wielkiego kultu religijnego. Dziękuję za to jako prezydent RP, że mogę brać udział, dziękuję także jako Andrzej Duda za to, że mogę się razem z Wami modlić w tym świętym miejscu”.

Kilka dni temu Prezydent Andrzej Duda, w ramach otwarcia na chadeckie centrum, uczestniczył w nabożeństwie w kościele ewangelicko-augsburskim w Starym Bielsku. W najważniejszym dla protestantów dniu w roku – Święcie Reformacji. Po powitaniu przez luterańskich biskupów i wspólnej modlitwie głos zabrał Prezydent. Powiedział m.in. Wszyscy razem jesteśmy chrześcijanami i Polakami – i to jest dla mnie najważniejsze. Tworzymy tą jedną polską wspólnotę. Za to też, powinniście – patrząc w pokolenia waszych rodzin tu, na Śląsku Cieszyńskim – usłyszeć: dziękuję! od prezydenta Polski. Bo umieliście przechować polskość w swoich rodzinach, obok wiary, przez pokolenia, kiedy Polski tutaj nie było. Przetrwało to, co najcenniejsze – co pozwalało tutaj polskość odbudować”.

Prezydent przywołał też postać wielkiego polskiego patrioty, a zarazem biskupa luterańskiego ks. Juliusza Bursche, który mając niemieckie korzenie nie zdecydował się na jakąkolwiek formę współpracy z nazistami, za co przyszło mu zapłacić życiem. Ciepłe przyjęcie Prezydenta wśród luteran miało miejsce po wyjściu z kościoła. Pojawił się także wspomniany już były senator Marcin Tyrna. A znany dziennikarz, także ewangelik Cezary Gmyz, w dyskusji ze mną na twitterze o wadze wizyty Prezydenta Dudy u jego współwyznawców napisał: „Odnoszę wrażenie, że po spotkaniu PAD z braćmi i siostrami luteranami na Zameczku lody nie zostały skruszone. One stopniały”. Czy zaowocuje to odnalezieniem się protestantów ze Śląska Cieszyńskiego, a być może także prawosławnych z Podlasia w chadeckiej formule obozu skupionego wokół Prawa i Sprawiedliwości? Pod warunkiem, że owa formuła zostanie nie tylko utrzymana, ale także wzmocniona. A to jeden z warunków rządzenia Polską przez dłużej niż jedną kadencję. Oczekiwania dobrej zmiany w naszym kraju wśród katolików i wyznawców mniejszościowych kościołów – prawosławnego i luterańskiego wcale nie muszą być, wbrew stereotypom, znacząco różne. Potrzeba mądrości, otwartości i chęci do współpracy dla dobra ogółu. Kierunek wskazał już Prezydent Duda. Warto pójść wyznaczonym przez głowę państwa szlakiem.

 

 

1 odpowiadać
  1. Jerzy
    Jerzy says:

    Ciepłe przyjęcie przez luteran i inne kościoły mniejszościowe Prezydent RP wynika z dużej kultury politycznej w tym regionie. Szacunek do władzy, ba jej posłuszeństwo są wyznacznikami religijności szeregu Polaków zamieszkujących te regiony. Wizytę należy traktować jako kurtuazyjną nastawioną na polepszenie wyniku wyborczego PiSu w tym regionie. Czy Śląsk się otworzy na ruchy skrajne w postaci Kukiz 15, PIS, narodowcy?

    Popieranie PiSu to jakby indyk głosował za przyspieszeniem Święta Dziękczynienia. PIS to ruch endecki, narodowy, katolicki, tworzący sojusz z antysemickim Radiem Maryja. Chadecja w rozumieniu protestantów to nie PiS !!! Ludzie tworzący SLD, Aleksander Kwaśniewski realnie pomagali protestantom, pomagając w trakcie prac legislacyjnych.

    Śląsk Cieszyński zawsze wspomagał lewice, tak wiec po wizycie PAD można powiedzieć, iż lodów nie przełamała, ba nigdy ich nie skruszy.

    Odpowiedz

Odpowiedz

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Prosimy o wpisanie ich poniżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *